Kiedy wracali do domu, Winry zauważyła, że jej nowy kolega- Alphonse, dziwnie się zachowuje. Nic nie mówi, do tego zerka co jakiś czas na nią z dziwnym wyrazem twarzy.
- Więc.. - nagle się odezwał - dopiero tu przyjechałaś, tak? - spytał bez emocji, aby podtrzymać rozmowę, o ile to można tak nazwać.
- Tak, wczoraj. - odpowiedziała i szli we trójkę przez pare minut w niezręcznej ciszy.
- To.. ja skręcam w tamtą stronę. Na razie. - pożegnał się.
- Pa. - odpowiedziały dziewczyny.
- Co ty jakaś smutna idziesz, co? - spytała Rose.
- Nie jestem smutna, to przez Alphonse'a. Wydawał się być dziwny.
- Tak.. ja też to zauważyłam. Zazwyczaj jest wesoły i gadatliwy. Może zawstydził się przed tobą, może mu się podobasz... - dodała trochę cieszej.
- Że ja? No co ty. - zaśmiała się Winry, a Rose posmutniała. - No co ty, nawet mnie nie zna, to by było głupie.
- Skoro tak mówisz...
- Hmm. A może jesteś zazdrosna? Podoba ci się on?
- No co ty!!! - Rose się wkurzyła i przyśpieszyła kroku.
- Poczekaj! Przepraszam! - Winry ją dogoniła. Rose miała łzy w oczach. - Co jest, co się stało?
- Nie ważne, nawet cię do końca nie znam, nie powinnam ci nic mówić. Patrz, ja skręcam tu, do jutra. - Rose machnęła Winry na pożegnanie i odeszła. Zdezorientowana dziewczyna stała i patrzyła jak jej nowa koleżanka odchodzi. Nie wiedząc o co chodzi, poszła dalej przed siebie.
Weszła do domu, powitała ją Pinako.
- Jak pierwszy dzień w szkole? Poznałaś kogoś?
- Tak, parę osób.
- A jak się nazywają?
- Envy Morri, Rose Thomas, Sheska Nariel, Alphonse Elric... - wymieniła jeszcze parę osób, ale jej babcia zmieniła wyraz twarzy przy nazwisku Elric.
- To dobrze, cieszę się. Obiad jest na stole, ja muszę wyjść na trochę, nie wiem kiedy wrócę. - jak powiedziała tak wyszła. Dziewczyna w spokoju jadła obiad i poszła odrobić lekcje. Myślała o dziwnym wzroku Al'a, wybuchu Rose i o dziwnej reakcji Pinako, nie wiedziała co się dzieje. Poszła do pracowni protetycznej, aż nie mogła uwierzyć. Było tam niesamowicie wiele narzędzi, dużo automaili i szkiców. Bała się czegokolwiek dotykać więc tylko patrzyła i podziwiała pracę jej babci. Po całym dniu dziewczyna poszła spać. Rozmyślała o wielu rzeczach, aż w końcu zasnęła.
Mam zaszczy być pierwszym który coś tutaj napisze :D
OdpowiedzUsuńDobry pomysł na bloga ;)
Zastanawiam się co jest z Edem, nie był jeszcze wgl wspomniany ;P
Jeśli chcesz promować swojego bloga to wejdź na Google+ i obserwuj innych ludzi, odpłacą Ci się tym samym ^^
Następnym razem pisz dłuższe rozdziały, czekam na next ^^
OdpowiedzUsuń