Obudziły ją promienie słoneczne padające prosto na jej twarz. Spojrzała
na zegarek, było dopiero przed siódmą, a szkołę miała na ósmą. Pozwoliła sobie
jeszcze na pięć minut, ale i tak by nie zasnęła, więc po prostu położyła się
nie zamykając oczu. Myślała o tym jak będzie w nowej szkole. Czy uda jej się z
kimś bliżej zakolegować i czy w ogóle ktokolwiek ją polubi. Musi być pozytywnie
nastawiona, żeby nikogo nie wystraszyć. Jest połowa października, a w Resembool
jest nadal ciepło. Podobało jej się to. Wstała i przeciągnęła się. Poszła do
toalety się odrobinkę ogarnąć. Umyła twarz i powiedziała sama do siebie:
-Nie może być źle, będzie dobrze. – i słabo się uśmiechnęła. Po
porannej toalecie poszła się ubrać w mundurek. Była to biała koszula, kremowy
sweterek i ciemnobrązowa spódniczka. Założyła też podkolanówki i balerinki.
Pomalowała się lekko i zaczesała włosy w wysoki kucyk z dwoma wystającymi
pasmami włosów z przodu. Spakowała książki i zeszła na dół do Pinako.
-Dzień dobry Winry.
-Dzień dobry… babciu. – nadal nie mogła przyzwyczaić się do tego
określenia.
-Śniadanie masz na stole, ja muszę wyjść na pocztę, zostawiam ci
klucze. – powiedziała Pinako i jak miała tak wyszła z domu. Dziewczyna weszła
do kuchni. Na stole miała zostawione kanapki. Siadła i powoli je jedząc
patrzyła przez okno. Uspokajała się w myślach. Po zjedzeniu umyła talerz i
westchnęła ciężko. Podeszła do drzwi i wyszła na dwór. Wiał przyjemny, ciepły
wiatr, więc Winry mimowolnie się uśmiechnęła. Zaczęła iść w stronę szkoły i
spojrzała na zegarek. Miała jeszcze dużo czasu, więc szła powoli rozglądając
się dookoła. Myślała o tym, że Resembool jest jednak cudowne, przynajmniej z
wyglądu.
-Cześć! Nie widziałem cię tutaj nigdy wcześniej, a masz szkolny mundurek,
jesteś nowa? – dziewczyna usłyszała za sobą, więc się odwróciła. Stał tam wysoki
chłopak z długimi czarnymi włosami, które były ułożone niedbale.
-Tak… Jestem nowa – uśmiechnęła się – Nazywam się Winry Rockbell, miło
cię poznać.
-Jestem Envy Morri. – odwzajemnił uśmiech. Winry dziwnie się czuła w
jego obecności, ale szli razem stronę szkoły, na szczęście była nie daleko.
-Do której będziesz chodzić klasy? – spytał chłopak. Dziewczyna
sięgnęła do torby po plan lekcji.
-Do… 2A.
-Czyli będziesz ze mną w klasie – ucieszył się – pójdziemy razem do
klasy.
Wchodząc do szkoły ludzie zwracali na nią uwagę przy okazji szepcząc.
Na wsi z reguły wszyscy się znają, więc pewnie zauważyli, że pojawił się ktoś
nowy.
-Tutaj są szatnie, a tutaj jest nasza. – Envy spojrzał na nieobecną
chwilowo Winry, która patrzyła w inną stronę. – Winry!
-A, tak.. Przepraszam, zagapiłam się. Tu jest nasza szatnia, tak?
-Tak, chodźmy.
Po zmienieniu butów dziewczyna wychodząc z szatni wpadła na kolejnego
chłopaka. Miał krótkie włosy ze złotym odcieniem. Miał też złote oczy, które
przykuły jej uwagę.
-Oj.. Przepraszam! – powiedziała dziewczyna do zdziwionego chłopaka i
poszła dalej nie czekając na odpowiedź.
Razem z Envy’m weszła do klasy, gdzie nie było jeszcze nauczyciela.
Było tam głośno i było słychać śmiechy i energiczne rozmowy. Winry trochę się
wystraszyła, ale zanim ktokolwiek zdążył ją zauważyć na szczęście wszedł
nauczyciel, wychowawca.
-Cisza! – krzyknął i wszyscy się uspokoili. Zauważył Winry. – A ty co
stoisz? Siadaj na miejsce.
-Ale… ja jestem nowa… - zarumieniła się lekko ze wstydu.
-Nowa? – zdziwił się. Aaa, tak. Winry Rockbell, tak?
-Tak..
-Nazywam się Roy Mustang, jestem wychowawcą tej klasy, a to.. to jest
twoja nowa klasa. – machnął ręką na nastolatków ze znudzoną miną. -Dzieciaki, to jest wasza nowa koleżanka z klasy. Winry Rockbell.
-Miło mi. – Dziewczyna ukłoniła się przed klasą.
-Siadaj gdzie chcesz, są wolne miejsca.
Patrząc na klasę nie wiedziała co zrobić, każdy patrzył się na nią i
czekał na jakikolwiek ruch. To było dla niej nieco zawstydzające. Podeszła do
jakiejś dziewczyny. Miała ciemne włosy z różową grzywką.
-Siadaj- Powiedziała do Winry podając jej rękę i uśmiechając się-
Nazywam się Rose Thomas.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz